artZapisz się na Artykuły Sukcesu. Największa baza artykułów na temat rozwoju osobistego (jest już ich ponad 600). Nie pozwól, aby ominął cię jakiś ciekawy artykuł. Kliknij tutaj: Artykul.sukceslink.pl lub RSS
Syndrom „Sekretu” PDF Drukuj
sobota, 25 października 2008 10:14
autorem artykułu jest Artur Król

Wydaje się, że ostatnio nie sposób wejść na jakiekolwiek forum poświęcone rozwojowi osobistemu, żeby nie trafić na pytanie „Czy znacie już Sekret?”. Coraz trudniej jest też trafić na pytanie o określoną kwestię do rozwiązania, gdy ktoś nie pyta „A próbowałeś już Sekretu?”. Co charakterystyczne, owi zwolennicy Sekretu to bardzo często osoby, które same skorzystały z tego narzędzia w kilku drobnych sprawach i dopiero zaczynają swoją przygodę z rozwojem osobistym – być może właśnie dzięki zetknięciu z filmem lub książką „Sekret”. Po drodze wpadli oni jednak w pułapkę, którą określiłem jako Syndrom „Sekretu” - wiarę w jedno, super-uniwersalne narzędzie na wszystkie bolączki świata.

Nie twierdzę tutaj, że „Sekret” nie działa lub nie istnieje. Choć w mojej prywatnej opinii jest on zbytnim uproszczeniem pewnych kwestii – podobny proces jak najbardziej ma miejsce. Istotne jest jednak coś innego – ludzkie wygodnictwo w łapaniu jednej łopatki i twierdzenia, że ta jedna łopatka pozwoli zrobić wszystko - zbudować zamek z piasku, wykopać dół, zmontować kanalizację w kuchni i zoperować wątrobę babci. A to tylko łopatka, jedno z wielu narzędzi – może się przydać do zamku i dołu, ale do kanalizacji przyda się już zestaw kluczy francuskich – o babci nie wspominając.

Oczywiście zachowanie to nie dotyczy wyłącznie „Sekretu” - po prostu jego popularność czyni go w tej kwestii wyraźnym jego przejawem. Sądzę jednak, że każdy obszar rozwoju osobistego przeżywał lub przeżywa podobne sytuacje – ludzi którzy z miejsca uznają, że NLP, hipnoza, huna, magia chaosu, dana szkoła uwodzenia czy „potęga podświadomości” są jedynym, złotym rozwiązaniem na wszystko – po czym ignorują wszystko inne w swoim skupieniu nad danym obszarem – tym samym zubożając zarówno siebie, jak i swoje wykorzystanie tego obszaru, który mógłby dużo skorzystać z innych szkół. W przypadku rzeczonego „Sekretu” - jak mogłyby go wspomóc skuteczniejsze wizualizacje nauczane w NLP czy Buddyzmie, albo ładowanie energią praktykowane w modlitwach huny?

Rozwijaj się na wielu różnych poziomach – ciało, umysł, duchowość, to wszystko rozwija się równolegle. Gdyby nie zmieniało się w podobnym tempie, skutki uboczne mogłyby być bardzo groźne – intelektualiści odcięci od ludzi, ludzie uduchowieni popadający w szaleństwo, sportowcy którzy po zakończeniu kariery nie widzą sensu życia – to wszystko efekty nierównomiernego rozwoju. Pamiętaj o tym i dbaj o wszystkie poziomy życia, tworząc zdrową równowagę między ciałem, umysłami, emocjami i duchowością – a najłatwiej to uczynić właśnie poznając jak najwięcej nowych rzeczy.

Cały urok „jednej, wspaniałej metody” polega na tym, że działa ona na wszystko... Aż do czasu gdy trafisz na taką rzecz, na którą nie działa. Wtedy, jeśli „jedyna” metoda była faktycznie jedyną metodą, stajesz przed problemem i koniecznością natychmiastowej improwizacji dla jego pokonania – czyli przed zagrożeniem, przed którym doskonale chroni uprzednia, elastyczna nauka wielu ścieżek i wielu metod działania. Dodatkowo pojawia się jeszcze jedno wyzwanie – znając jedną metodę, możesz automatycznie starać się dopasować sytuację do jej potrzeb, zamiast faktycznie przyjrzeć się sytuacji i dostępnym w niej możliwościom.

Podobną sytuację przeżyłem w początkach mojej kariery jako coacha, kiedy pracując z pewną dziewczyną mającą fobie na pobieranie krwi od początku „wiedziałem” co „należy” zrobić, jakie metody „należy” wykorzystać w takiej sytuacji - i w efekcie osiągałem bardzo niewielką zmianę w jej podejściu do widoku krwi. Po czym w końcu przestałem „wiedzieć” co robić i zacząłem pytać – w ciągu pięciu minut powiedziała mi dokładnie co mam zrobić, po kolejnych pięciu minutach było już po fobii. Było to możliwe tylko dlatego, że przestałem zwracać uwagę na metody i zasady które „znałem” - i zacząłem słuchać tego co dał mi klient. W każdej zmianie – niezależnie od tego czy stosujesz „Sekret”, NLP, podświadomość czy psychoterapię – koniec końców sprawdza się prosta zasada – 98% obserwowania sytuacji i 2% działania, po dobraniu odpowiednich narzędzi i znalezieniu dobrej ścieżki.. Koniec końców wystarczy po prostu słuchać – świat dokładnie opowie Ci co masz do zrobienia.

Na koniec, dla wszystkich nowych fanów „Sekretu”, NLP, hipnozy czy dowolnej innej ścieżki zmiany:

To wspaniale, że odkryłeś nową działkę rozwoju i zmiany. Korzystaj z niej, zwłaszcza gdy widzisz wyraźne rezultaty. A jednocześnie – zawsze szukaj dalej. Bierz kolejne możliwe szkoły i poznawaj je, łącząc swoją wiedzę, dostrzegając jak jeden obszar wspiera inny. Właśnie takie poszukiwanie elastyczności w działaniu jako coach i trener i wspomagania jednego narzędzia przez inne sprawiły, że w ciągu ostatnich dwóch lat odbyłem kilkadziesiąt różnych treningów (więcej n.t. szkoleń które odbyłem znajdziesz na http://www.krolartur.com/o_mnie/ ) - ponieważ byłem świadomy tego, że jakiekolwiek zamknięcie się w obrębie tego 'co już wiem', nawet przy szlifowaniu i rozwijaniu tej wiedzy, byłoby ograniczaniem moich możliwości – o szans moich klientów na zmianę swoich zachowań. Ty trafiłeś na jedno przydatne narzędzie – wykorzystuj je – a jednocześnie daj sobie wolność i możliwość rozwijania swoich umiejętności i kompetencji na większej ilości poziomów, niż tylko odnośnie tej jednej rzeczy, niezależnie od tego jak byłaby ona użyteczna.


Pozdrawiam,
Artur Król

ChangeMakers
www.krolartur.com

--
Artur Król (www.krolartur.com) zajmuje się wspieraniem ludzi we wprowadzaniu trwałych, skutecznych zmian w życiu osobistym i zawodowym, ucząc ich wolności na każdym poziomie - emocjonalnym, intelektualnym, społecznym, zawodowym i finansowym.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dodane przez :
Mariusz Batorowicz
 


Odsłon: 3167
Komentarze (3)Add Comment
0
dominik
październik 26, 2008
84.10.26.204
Oceny: +0
...

Przez lata korzystałem z 3 "sekretów" na krzyż. Ceniłem je wszak ciężko zapracowałem na ich zdobycie ... jednak stało się dokładnie to, przed czym przestrzegasz - stały sie rutyną i zastosowałem je do niewłaściwych przypadków. Efekt - wyleciałem z branży w której przez lata wypracowałem sobie pewną i stabilną pozycje.
Teraz, przekwalifikowując się, trzymam się ściśle jednej "zasady" - zawsze może być coś nie tak, zawsze może być inaczej - to trochę tak jak podchodzić do zlecenia, które potrafimy wykonać z zamkniętymi oczami w sposób, w jaki podchodzi początkujący uczeń. Przykręcając 1027 raz lewą górną śrubkę nadal się uczymy jak przykrecać lewą górną śrubkę.

0
Tatiana
październik 30, 2008
83.3.102.250
Oceny: +0
...

Celne spostrzeżenie.Oglądałam sekret i byłam zdegustowana,ponieważ dostrzegałam jawny rozdźwięk między jawna perswazją -film jest sugestywny,a moimi doświadczeniami.Ten dogmatyzm zapalał u mnie czerwone lampki.
CIESZĘ SIĘ,że ktos dostrzegł to przerysowanie.
Można odetchnąć z ulgą i czasem sobie zamordować kogoś w myslach po to, aby w rzeczywistości tego nie zrobić;-)
Odnośnie coachow,psychologów i innych pomagaczy jakże cenna jest u nich otwartość umysłu!!!

0
Beata
marzec 03, 2009
89.75.106.82
Oceny: +0
...

Bardzo celny artykuł! Dziękuję bardzo o serdecznie pozdrawiam.

Napisz komentarz
 
  pomniejsz | powiększ obszar
 

busy