artZapisz się na Artykuły Sukcesu. Największa baza artykułów na temat rozwoju osobistego (jest już ich ponad 600). Nie pozwól, aby ominął cię jakiś ciekawy artykuł. Kliknij tutaj: Artykul.sukceslink.pl lub RSS
Wyuczona bezradność – przyczyny i konsekwencje PDF Drukuj
poniedziałek, 14 kwietnia 2008 16:52

autorem artykułu jest Teresa Maria Zalewska

Przed blisko 40 laty Martin Seligman i jego współpracownicy natknęli się w trakcie prowadzonych doświadczeń na interesujące zjawisko. Głównymi " bohaterami" doświadczenia były psy poddawane oddziaływaniu bolesnego wstrząsu w urządzeniu zbudowanym z dwóch pomieszczeń oddzielonych barierą . Zadaniem psów było nauczyć się prostej reakcji polegającej na przeskoczeniu barierki w celu uniknięcia wstrząsu wymierzalnego w pierwszym pomieszczeniu.



Psy niedoświadczone, którym nie wymierzano wstrząsu we wcześniejszych badaniach eksperymentalnych, otrzymując wstrząs po raz pierwszy, reagowały biegając chaotycznie, wyjąc i zanieczyszczając pomieszczenie, po czym przeskakiwały przez barierkę odkrywając, że po drugiej stronie jest bezpiecznie. Po kilku próbach psy te uczyły się całkowicie unikać wstrząsu.
Zupełnie inaczej reagowały zwierzęta uprzednio poddawane wstrząsom w innych doświadczeniach. W pierwszej fazie doświadczenia, zachowywały się identycznie jak psy niedoświadczone. Biegały dookoła zanieczyszczając się, ale po pewnym czasie przestawały reagować i skomląc cicho znosiły działanie silnych impulsów elektrycznych. Zwierzęta te nie uczyły się przeskakiwać barierki dla uniknięcia urazu, a nawet jeśli im się to udało i tak nie miało to wpływu na ich późniejsze zachowanie.

Seligman nazwał tę specyficzną reakcję wyuczoną bezradnością i opisał takie
" przystosowanie" jako nieprzystosowawcze ze względu na zahamowanie potrzebnych reakcji, jak również na cierpienie zwierząt na fizjologicznym poziomie oddziaływania. Zwierzęta traciły apetyt, ubywały na wadze, w końcu zapadały na różne choroby. Seligman stwierdził, że gdy psy raz nauczyły się bierności, potrzebowały wielu doświadczeń zwanych pozytywnym wzmocnieniem (ok. 200), polegających na przeciąganiu ich siłą z pomieszczenia "wstrząsowego" do bezpiecznego, aby odkryć ponownie, iż reagowanie może przynieść ulgę i w ten sposób umożliwia pozbycie się wyuczonego zespołu bezradności.


Czy ten destruktywny stan dotyczy tylko zwierząt laboratoryjnych?
Moje obserwacje dotyczące wprawdzie niewielkiej grupy pacjentów potwierdzają, iż wyuczona bierność jest częstym zjawiskiem. Dotyczy ona osób, które w toku rozwoju osobowości nie otrzymywały wzmocnienia pozytywnego w związku z ich działaniem czy to w szkole, czy w środowisku życia. Osoby te reagują na traumę bezradnością i poczuciem beznadziejności, co w efekcie prowadzi do zmian biologicznych. Sprzyja to rozwojowi takich chorób jak np. cukrzyca, choroba serca, czy rak.

Seligman stwierdził, że bezradność, którą wywołano u ludzi w warunkach laboratoryjnych, dając im nierozwiązywalne zadania, prowadzi do objawów spotykanych w depresji. Na szczęście w większości przypadków depresja jest zwykle stanem, który " leczy" czas. Nie mniej jednak najistotniejszym elementem tej szczególnej terapii jest wzmocnienie pozytywne, które pacjent otrzymuje wraz z oddalaniem się czynnika, który depresję spowodował. Ten schemat nie dotyczy jednak osób, u których w procesie rozwoju zabrakło wzmocnienia dodatniego.

Skoro problem jest integralnie związany z kształtowaniem osobowości w trakcie jej rozwoju, czy nie należałoby się zastanowić nad taką zmianą w systemie edukacji, która dawałaby możliwość tak dziecku, jak i nauczycielowi na " ujawnienie" wewnętrznego potencjału (talentu) ucznia we wczesnym okresie nauczania i podporządkowanie procesu edukacji jego rozwojowi? W moim przekonaniu kreatywność dziecka na bazie jego talentu jest najsilniejszym źródłem wzmocnienia pozytywnego, poczucia spełnionego życia i w konsekwencji dobrego stanu zdrowia. Póki co, jest to mrzonka, ale jaką cenę zapłaci społeczeństwo, jeśli nie poczyni jakichkolwiek kroków na drodze jej realizacji?

Wydarzenia traumatyczne nie ominą nikogo, ale człowiek wychowany w poczuciu własnej wartości, odnoszący swe maleńkie i odrobinę większe sukcesy od wczesnego dzieciństwa, nie łatwo da się zgnieść ciężarom życiowego, czasami jakże okrutnego doświadczenia. A taką postawę może zapewnić tylko edukacja w oparciu o jedyny i niepowtarzalny dla każdego człowieka ( w nim tkwiący) potencjał twórczy.

O tym, czy będziemy " produkować" zdrowych i zadowolonych ze swego życia osobników, czy też potencjalnych nieszczęśliwców z zespołem wyuczonej bezradności, decydujemy my, tu i teraz. Czy możemy coś w tej sprawie zrobić?

Odpowiedzi na to pytanie każdy musi udzielić sobie sam.


Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska



--


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Dodane przez :
Mariusz Batorowicz
 


Odsłon: 10154
Komentarze (20)Add Comment
0
jola
czerwiec 30, 2008
79.185.92.22
Oceny: +0
...

smilies/kiss.gif smilies/smiley.gif

0
Ja
wrzesień 23, 2008
80.244.129.171
Oceny: +0
...

Poproszę o więcej takich artykułów... genialne

0
Slwavec
listopad 09, 2008
91.109.133.1
Oceny: +0
...

ciekawe i warte uwagi.
a dopowiedzenie sobie samemu jakie bodzce mnie budza jest bardzo kreatywna.

0
M :)
listopad 27, 2008
70.27.125.23
Oceny: +0
...

Chyba w koncu sobie uswiadomilam, czemu zupelnie sobie nie radze i zamiast sie odbic od dna leze i czekam smilies/sad.gif

0
ANITA
listopad 29, 2008
83.8.190.38
Oceny: +0
...

Zmiana systemu edukacji nie jest taka łatwa, ale zmiana samego siebie zależy tylko od nas. Jestem nauczycielką w gimnazjum i całym sercem podpisuję się pod artykułem. Dzieciaki wspaniale funkcjonują wtedy kiedy zauważa się ich dobre strony, a nie szuka złych. Wzmocnienia pozytywne to droga do ich sukcesu, na którym wszystkim nam przecież zależy.

0
Patrycja
grudzień 04, 2008
78.30.78.23
Oceny: +0
...

Drzę ze strachu każdego poranka. Przeraza mnie wsyztko co wykracza poza rutynę dnia. Gdy zbliża sie egzamin panikuję tak bardzo, że czasem nie jestem w stanie nawet zrozumiec prostego zdania które czytam, a na myśl o tym, że będę musiała podjąć pracę, myślę, że samobójstwo będzie lepszym rozwiązaniem :/ Przeraża mnie wszelka konkurencja, wszelkie ocenianie, i wszelkie wychodzenie z inicjatywą, nawet ku poprawie własnego stanu... Cierpię na strach, myślę, że gdybym była bardziej pewna siebie, gdybym wierzyła, że sobie poradzę, nie płakałabym tyle, nie miała takich wilkich oczu, nie miałabym problemów ze sobą, z nawracającą depresją. Zazdrosze czasem idiotom, którzy niczym sie nie przejmują, którzy gadaja glupoty a i tak sie ciesza z tego ze zyją, nawet jesli ktos sie z nich smieje.

0
drake9
grudzień 26, 2008
77.113.246.78
Oceny: +0
...

ostry tekst.. wszystko zalezy od uzmyslowienia sobie swoich przeszkod i samej woli walki do ich przezwyciezenia. nie wazne jakie przeszkody, wazne jak my na nie reagujemy i sobie z nimi radzimy. pozdr.

0
maniek
styczeń 10, 2009
83.6.5.48
Oceny: +0
...

Hejka A ja jestem alkoholikiem Bardzo sie z tego ciesze nie pije 18 lat.MOZE KTOS CHCE TAK SAMO NIE PIC NIECH PRZYJEDZIE DO CIECHANOWA TUJUZ PRAWIE CALE MIASTO NIE PIJE POZDRAWIAM smilies/cry.gif smilies/kiss.gif

0
Agnieszka
luty 17, 2009
83.7.228.157
Oceny: +0
...

super, szukalam powodow smierci mojej mamy... moze to wlasnnie ta bezradnosc...

0
Pani Z
marzec 31, 2009
83.1.64.103
Oceny: +0
...

bardzo dobrze opracowany temat... dziękuje smilies/smiley.gif

0
jibboom
kwiecień 11, 2009
77.223.194.100
Oceny: +0
...

hm ten eksperyment troszkę mnie zraził, przyznaje że większość zależy od otoczenia którym się otaczamy, ale nie tylko jeśli ktoś w dzieciństwie dostał więcej pomoc od strony matki to moim zdaniem będzie sobie radził lepiej śmielej w rzeczywistości, więc aspekst psychologiczny gra małą rolę w utrwalaniu reakcji, jeśli matka nas tuliła gdy się uśmiechaliśmy i pokazywała coś vice versa to się nauczyłem że mój uśmiech wzbudza auto reakcję, inaczej jeśli reakcji nie było bo na przykład byłem spokojny i się nie uśmiechałem co nie jest powodem ale po porostu było to zlekceważone, to nie nauczyłem się warunków reakcji, co w efekcie zataiło nieco moje zdolności reagowania na bodźce. smilies/angry.gif

0
Janek ;)
kwiecień 12, 2009
83.19.34.122
Oceny: +0
...

smilies/wink.gifgenialne...

0
an
kwiecień 19, 2009
77.254.188.168
Oceny: +0
...

No właśnie. Ja też jak idzie mi źle, to kładę się i czekam tylko na kolejne razy. I unikam prób wygrzebania się z dna. Ale gdy mi się to przypadkiem uda, to cała promienieję. Dziś tak było. Od piątku mam totalnego doła. A dziś poszłam na aerobik - musiałam, bo by mi kasa przepadła. I wyszłam stamtąd jak nowo narodzona. Trochę mnie ciągnie znów na dno. Ale muszę walczyć. Nie dam się. DO ATAKU!!!

0
Ewelina
czerwiec 05, 2009
88.199.40.54
Oceny: +0
...

Do PATRYCJI !!

(Pisałaś już jakiś czas temu, mam jednak nadzieję, że jeszcze tu zaglądasz i przeczytasz)

Nie jesteś sama, niestety jest nas więcej. Mogłabym podpisać się pod Twoimi słowami w 100%.
Ja bardzo znienawidziłam się za te swoją bezradność. Jeszcze wczoraj nie umiałam tak tego nazwać, myślałam że jestem po prostu "wstrętnym leniem" i tyle. Planować umiem suuuuper- tylko jak już chodzi o realizację- to poddaję się już na samiuśkim początku- nie podejmuje żadnej walki, bo nie mam siły.
To trwa już u mnie kilkanaście lat i chyba tylko posiadanie młodszego rodzeństwa uchroniło mnie przed samobójstwem w wieku szkolnym (nie chciałam swoją śmiercią obciążyć im życia).Rodziców to nawet troszkę do tego przygotowywałam (mówiłam im, ze nie jestem zadowolona ze swojego życia, bo nie jestem zadowolona z siebie i że nie ma w tym ich winy).

Troszkę pomogłam sobie tym, że zaczęłam kartkować Biblię i szukać pomocnych sobie cytatów. Na siłę wmawiałam sobie, że "życie jest piękne"- dzięki temu moje nastawienie zmieniło się troszkę.

Pomimo jednak tego, że nauczyłam się kochać wszystko inne, innych ludzi, to nadal nie umiem pokochać samej siebie.
Mam świadomość, że moim największym wrogiem jestem ja sama.

Od wczoraj wertuję stronki w necie, w poszukiwaniu wskazówek - JAK SOBIE POMÓC? JAK ODUCZYĆ SIĘ TEJ BEZRADNOŚCI?!! Nie chcę dłużej tak wegetować jak dotychczas i zmarnować reszty życia- jakie mi pozostało. Mam nadzieję że uda mi się siebie zmienić i to jak najszybciej,bo ja po prostu na takich warunkach, jak dotychczas to długo już ze sobą nie wytrzymam.

Pozdrawiam gorąco
i ze szczerego serca życzę Ci szczęścia.
Ewelina


0
Borys
czerwiec 30, 2009
134.76.248.119
Oceny: +0
...

Mam to samo. Brak motywacji, przyzwyczajanie się do trudnych warunków, zamiast próba ich zmiany, brak podświadomej wiary w to, że działanie coś zmienia. Myślałem, że po prostu jestem paskudnym leniem. Cieszę się, że trafiłem na ten artykuł, bo dał mi nadzieję na zasadniczą zmianę i poprawę jakości własnego życia. Teraz już wiem, że coś się z tym da zrobić.

0
Leokadia
marzec 11, 2010
95.49.184.250
Oceny: +0
...

...tak... trzeba aż 200 zdarzeń pozytywnych, aby zostać odblokowanym z wycofania sie z życia na wskutek złych doświadczeń i znosząc cierpienie codziennie od lat....smilies/sad.gif(
... kto jest wstanie tych 200 pozytywnych zdarzeń takiej osobie dostarczyć, aby znów mogła uwierzyć w siebie ???... kto będzie miał tyle cierpliwości, aby tę tramalną syutuację przerwać ???

lawenda
lawenda
luty 11, 2011
46.112.61.102
Oceny: +0
...

genialne, świetny pomysł na ulepszenie systemu edukacji smilies/smiley.gif

Małgorzata Wawrzyńczak
gośka
luty 27, 2011
88.199.235.142
Oceny: +0
...

Artykuł ciekawy. Uczę w gimnazjum i wiem jak ważne jest motywowanie przez wzmocnienie pozytywne. Niestety - nieliczni z moich kolegów i koleżanek po fachu stosują je w praktyce... A szkoda. Przydałoby się każdemu z nas...

0
Malenka
sierpień 16, 2011
46.134.93.101
Oceny: +0
...

A ja tak trochę z innej beczki ale dlaczego maltretowano te zwierzęta do badań nad ludzką psychiką ? Nie można dać ludziom zgody do podpisania do przeprowadzenia badań tylko tak nad tymi zwierzętami się znęcać ?>smilies/sad.gif

0
Ania79
wrzesień 24, 2011
213.25.14.2
Oceny: +0
...

Doznałam traumy : z jednej strony stresujące sytuacje, a z drugiej katolicka spsychologizowana wspólnota, która niczego poza kontemplacją nie nie oferowała. Obecnie staram się nauczyć żyć aktywnie. W artykule piszą o 200 pozytywnych wzmocnieniach. Może to i prawda.

Napisz komentarz
 
  pomniejsz | powiększ obszar
 

busy