Jak zdobyć wsparcie otoczenia dla swoich przedsięwzieć? PDF Drukuj
czwartek, 10 lipca 2008 17:42
autorem artykułu jest Agata Szlendak

Czasami chcemy coś osiągnąć co przerasta nasze siły.
Planujemy jakiś większy projekt , którego wykonanie
jest niemożliwe w pojedynkę. Jak w takim przypadku
zdobyć poparcie otoczenia lub konkretnych osób , na
których nam zależy ( np.szefa w pracy).
Oto kilka uwag , które mnie osobiście w takiej sytuacji
pomogły.

Dla przykładu przećwiczmy taki przypadek:
Otóż małżeństwo sprowadziło się do nowego
domu. Przed domem straszny bałagan. Porozrzucane kawałki
złomu, stare opony , chwasty po pas.
Żona marzy o pięknym ogrodzie , mężowi zas niezbyt na tym zależy.
Podczas gdy ona wyglądając przez okno, marzy o rabatach
pełnych kwiatów, on przed telewizorem popija piwo.
Jak go nakłonić do współpracy - bez kłótni i sporów?

Pierwszy krok:opracowanie wizji przedsięwzięcia - jest to obraz tego
co chcemy osiągnąć. Obraz ten powinien być jak najbardziej
konkretny i szczegółowy. Niech będzie to realizacja twoich
pragnień.To zmotywuje Cię do działania.
W naszym przypadku jej marzenia mogłyby byc np. takie
Ogród w kształcie prostokąta, jest położony bezpośrednio
przed domem, ma on wymiary 15 m (szerokość działki)
na 25m. Od bramy wjazdowej prowadzi aleja wysypana
żwirem aż do garażu. Aleja jest szeroka na ok. 3m.
Przy alei dwa rzędy czerwonych róż. Przed samym budynkiem
taras z wejściem do domu. Z tarasu prowadzi ścieżka
az do olbrzymiego klombu stanowiacego centrum ogrodu.
Na srodku klombu oczko wodne, obsadzone liliami. itp
Wizja powinna zawierac jak najwięcej szczegółow,
wtedy jest konkretna i wiadomo co trzeba będzie wykonać.
Np. W tym przypadku wiemy co musimy kupić. Juz wiemy, że będą
nam potrzebne róże, lilie, żwir,na pewno kamienie do oczka,
folia ogrodowa itp. Mając taka wizje mozna juz zajść
do sklepu ogrodniczego i np. zorientować się w cenach.

Drugi krok:
Okreslenie naszej misji.
I po co to wszystko?
Musimy okreslić jakie będą korzyści z naszego przedsięwziecia
dla nas i dla innych.
Dlaczego własciwie sie tego podejmujemy, co jest naszym
motywem, jakie korzyści przyniesie ono nam i otoczeniu.
W naszym przypadku - to jasne- lepsze samopoczucie rodziny,
miejsce do odpoczynku i poprawa prestiżu włascicieli nieruchomości.


Trzeci krok:
Szukamy sprzymierzeńców.
Juz wiadomo, że żona sama nie da rady. Jak nakłonić męża
do współpracy- aby i on chciał coś zrobić - w tym projekcie
muszą być także i jego pragnienia. Trzeba go przekonać, że
WYKONANIE PROJEKTU JEMU TAKŻE PRZYNIESIE KORZYŚCI.
No cóz, na kwiatach wcale mu nie zależy, ale np.gdyby
w ogrodzie przed tarasem załozyć trawnik, przeznaczony
na miejsce na grilla, gdzie moznaby urzadzic letnie party
przy piwie ze znajomymi - to mogłoby być bardziej
interesujące. Wniosek: jesli szukamy pomocników wizja
powinna być wspólna, niech kazdy ma cos dla siebie:
żona klomb z kwiatami, mąz miejsce na grilla .
Zaletą tego stanu rzeczy jest to że kazdy wie jaki
bedzie w przyszłości zakres obowiazków np. ona plewi
grzadki ,on kosi trawnik. Najlepiej byłoby na tym etapie
aby i on właczył sie do tworzenia tej wspolnej wizji,
gdyby dodał swój własny pomysł, coś zaproponował.
Wtedy uzna pomysł żony za własny.

Czwarty krok:

Realizacja.
Marzenia sa wspaniałe, ale same sie nie spełniaja.
Marzenia spełniamy my sami - działając. Nawet jesli juz kogoś
przekonasz, że będzie miał korzyści z twojego projektu, nawet
jesli dorzuci coś od siebie - to ty jestes siła napędową przedsięwziecia.
Ty pierwszy zaczynasz działac pociagając innych za sobą przykładem.
Pracując wytrwale nad swoim projektem dajesz innym sygnał
do działania. Ale ty musisz zacząć i nie poddawać sie w razie
przeciwności, wytrwale go pilotując.
I nie spodziewaj sie, że ktoś inny cię w tym wyreczy.
W naszym przypadku to ona zaczyna np.robiąc rozeznanie
w okolicznych sklepach ogrodniczych co do cen, szukając dostawców
żwiru i innych ogrodowych akcesorii, szczególowo planując co i kiedy
ma być zrobione i wreszcie fizycznie biorąc sie do pracy na działce.
Ona jest motorem całego przedsiewziecia.

Niniejszy artykuł opracowano na podstawie materiałów dostępnych na stronach specjalisty ds. marketingu Wandy Łoskot
http://SukcesTwojejFirmy.com
oraz własnych doświadczeń.



--
Agata Szlendak
właściciel strony "Wszystko o nieruchomościach"
http://nieruchomosci1.ovh.org

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Tagi: cele 

Dodane przez :
Mariusz Batorowicz
 


Odsłon: 4191
Komentarze (3)Add Comment
0
daisy
kwiecień 03, 2009
77.112.64.233
Oceny: +0
...

ah jak tu pieknie ! sama przyjemnosc pracowac przy takich projektach smilies/wink.gif

0
Kornelka
wrzesień 26, 2010
81.100.215.141
Oceny: -1
...

Tylko , ze jak mialabym miec ogrod - jesli bylaby przestrzen na trawke to sama chcialabym ja kosic kosiarkasmilies/smiley.gif
a mezczyzna mialby podlewac kfffffffffffiatuszki szlauchem albo taka jakas fajowa koneweczka,
juz na wstepie byloby pewnie hardcorowo- poniewaz trzeba by ustalic kto plewi chffffffffffffffffffasty,
i przygotuje pletko temu wlascisielowi nieruchomosci ktory siedzi tylko przed tv i jest sklonny zrobic cos z mysla o grilusmilies/cheesy.gif
W sumie jak sie ma pieniadze zawsze mozna wynajac projektanta i architekta-
ogrodek wtedy moze byc w kazdym ksztalcie-
na ktory zgodza sie wlasciciele nowego pieknego ogrodu.

Widzialam kiedys zajebisty ogrod stworzony przez 2 facetow-
pedalow- mieli naprawde wielka wyobraznia- oczko z rybkami tez bylo- i mieli jeszcze 30 kotow leniwie opalajacych sie w slondu i ptaka i drzewka pomaranczowe-
jeden byl artysta( jeden z tych pedalow) to raczej on przejmowal role kobietysmilies/smiley.gif

Ja mam swoja wizje -
zeby kosic trawe kosiarka- i wspolpracowac z ogrodnikiem a facet zeby podlewal kwiatki( szlauchem albo konewka- sikanie po grilu na wlasne kwiatki to by bylo straszne -
moglby jeszcze ewentualnie sadzic nowe odmiany jakby znalazl gdzies nasionka,
co by robil ogrodnik?
mowil nam co mamy robic- i raz na jakis czas tasakiem usunal cos ... jesli by bylo cos do usuniecia i wyrwal kilka chwastow-
ktore pewnie ja i moj maz mielibysmy za kwiatkismilies/smiley.gif ( czasem z czystego lenistwa moglibysmy sie upierac ze mamy wiecej kwiatkow a czasemmmm.... no wypielegnowane pokrzywy czy inne liscie miety, czy inne kwiatki polne serio fajnie wygladaja - chcialabym miec kilka pokrzyw w ogrodku wtedy moglabym straszyc swojego meza ze jak nie zrobi grila i nie zaprosi kilku znajomych to go wepcham w te pokrzywy....
no i to bylby teren tez taki - ze akurat te "kwfiatuszki" moglby podlewac na rozne sposoby i obserwowac czy dzieki temu lepiej rosnasmilies/smiley.gif ojciec chcrzestny tez byl ogrodnikiem.

0
cementownia
maj 07, 2012
80.55.68.4
Oceny: +0
...

Ja mam na to inne metody.. A raczej zapobieganie tego typu problemom. NIGDY W ŻYCIU nie pobiorę się z facetem, który lubi piwo ;p Polecam Wam dziewczyny, tacy faceci na prawdę istnieją i mają całkowicie inne spojrzenie na życie!

Napisz komentarz
 
  pomniejsz | powiększ obszar
 

busy