Daytrading - amerykańskie rynki papierów wartościowych PDF Drukuj
środa, 10 października 2007 03:18

Daytrading - amerykańskie rynki papierów wartościowych

Piotr Surdel

Daytrading - amerykańskie rynki papierów wartościowych

Praktyczne podejście do inwestowania na rynku NASDAQ i NYSE

Ściągnij za darmo: Daytrading - amerykańskie rynki papierów wartościowych - fragment (14 str.)

SPRAWDŹ OFERTĘ TEGO EBOOKA

Czy Tobie też inwestowanie na giełdzie kojarzyło się dotąd wyłącznie z kupowaniem akcji "na dłużej"? A co powiesz na 500 i więcej transakcji w ciągu jednej sesji giełdowej?



FRAGMENT:

Wprowadzenie

Gra giełdowa w naszym kraju jako sposób na życie zawodowe cieszy się coraz większą popularnością. Któż nie chce być niezależnym, nie mieć nad sobą szefa czy pracować z domu za duże pieniądze? Idea utrzymywania się z gry giełdowej jest bardzo, ale to bardzo atrakcyjna dla wszystkich, którzy umieją i lubią podejmować szybkie i trafne decyzje. Nie jest to jednak zajęcie dla wszystkich. Tylko ludzie będący w stanie poświęcić się prawie całkowicie zgłębianiu tajników rynku, gotowi do ciężkiej umysłowej pracy i wielu wyrzeczeń są w stanie osiągnąć spektakularny sukces w tej dziedzinie. Najważniejszym faktem jest kwestia wrodzonych predyspozycji, a talent, czymkolwiek jest, nie jest tutaj niezbędny. Wrodzone predyspozycje, by zostać traderem oczywiście sprawę bardzo ułatwiają, jednak brak owych predyspozycji nikogo nie dyskwalifikuje. Co więc staje się dla niektórych osób barierą nie do przejścia, co nie pozwala stabilnie zarabiać na giełdzie? Tak jak nie każdy może zostać pianistą, nie każdy zostaje traderem – nie wszyscy potrafią zapanować nad swymi emocjami, nie wszyscy potrafią uczyć się na swych błędach. Zespół cech wywołujących impulsywne zachowania, brak racjonalnego myślenia, brak umiejętnego wyciągania wniosków, i co ważniejsze, korzystania z nich, to główne problemy, z którymi każdy w jakimś stopniu boryka się podczas gry na giełdzie. Jeśli nie potrafisz, Drogi Czytelniku, przezwyciężyć powyższych cech, które w jakimś stopniu są udziałem każdego z nas, to niestety masz małe szanse na stabilne zyski z handlu akcjami. Masz za to szanse na jednorazową dużą wygraną, jako że na pewno znacznie częściej będziesz mocno ryzykował, hazardem jednak nie będziemy się tutaj zajmować.



Zawód trader

Profesja ta zazwyczaj uchodzi za elitarną. Nie należy mylić jej z pracą maklera – jest tutaj istotna różnica. Makler to oględnie mówiąc człowiek, który pracując dla domu maklerskiego przyjmuje zlecenia od klientów i realizuje je na rynku. Trader natomiast sam podejmuje decyzję co, kiedy i za ile kupić na podstawie własnych analiz lub przeczucia, i jeśli jest w tym dobry to zarabia nieporównywalnie więcej niż makler, który wykonuje jego zlecenia. Tradera nie należy również mylić z inwestorem. Inwestor szuka takiej konfiguracji jego portfolio, by stabilnie zarabiało w długim terminie. Trader natomiast szuka zależności wynikających z natury danego rynku. Najczęściej trudni się on daytradingiem, w niektórych okolicznościach, jeśli to możliwe przetrzyma pozycję dłużej, ale maksymalnie parę miesięcy. Trader może łączyć w swej strategii wiele różnych metod, jednak główną cechą odróżniającą go od inwestora jest dynamika handlu. Najsprawniejsi traderzy potrafią zrobić ponad 1500 (!) transakcji podczas jednej tylko sesji – dla inwestora podobne działania są zupełnie obce.

Człowiek obracający akcjami, kontraktami czy jakimkolwiek innym instrumentem finansowym na swój rachunek jest w dużej mierze niezależny. Mimo iż godziny pracy regulowane są godzinami sesyjnymi i strefami czasowymi, prawdziwy trader praktycznie nigdy nie wychodzi z pracy. Nawet jeśli fizycznie opuszcza biuro lub wstaje sprzed komputera, jego umysł wciąż analizuje, pozostaje na wysokich obrotach. Jedni nazwą to pasją inni obsesją, niezależnie jednak od nazwy po pewnym czasie udziałem każdego tradera staje się...



Syndrom Boggle

Boggle to gra towarzyska. Tym, którzy jej nie znają, polecam - bardzo fajna rozrywka z dala od komputera. Gra polega na tym, iż miesza się kostkami do gry, które zamiast oczek mają litery. Z wylosowanego zestawu liter trzeba ułożyć jak najwięcej słów, które następnie spisuje się na kartce papieru. Wygrywa oczywiście ten, kto ułoży jak najwięcej słów, jednak z oczywistych względów zazwyczaj są to słowa trzy lub czteroliterowe. Czym jest więc syndrom boggle? Otóż, gdy jeszcze nie znałem tej gry byłem na przyjęciu u znajomych i mimochodem wpadła mi w ręce kartka z zapisem niedawnej rozrywki boggle. Zamiast listy normalnych słów zobaczyłem długa listę symboli spółek zarówno z rynku nasdaq jak i nyse (3 i 4 literowe symbole). Natychmiast zacząłem się zastanawiać, od kiedy znajomi grają i rezolutnie spytałem, jak im idzie na giełdzie.

Syndrom boggle to stan umysłu zaprzątniętego rynkami finansowymi niezależnie od okoliczności. To stan błogostanu dla wszystkich pasjonatów gry giełdowej oraz powód głębokiego niezadowolenia ich partnerek/partnerów :-). Niestety nie ma lekarstwa.

(...)



Tagi:

Dodane przez :
Mariusz Batorowicz
 


Odsłon: 1120
Komentarze (0)Add Comment
Napisz komentarz
 
  pomniejsz | powiększ obszar
 

busy